PAP life
Użytkownik:
Hasło:
Kontakt z redakcją


14.05.2019, 13:13  Rozmaitości  Kultura i rozrywka  Wywiad
wstecz

Remigiusz Mróz: pewna doza optymizmu nie zaszkodzi (wywiad)


Zakończył się właśnie pierwszy sezon serialu "Chyłka", który powstał na podstawie prozy Remigiusza Mroza. "Kilkumilionowa oglądalność z pewnością daje nadzieję na to, że zobaczymy kolejne książki przeniesione na ekran" - mówi PAP Life autor poczytnych kryminałów.

PAP Life: Jak ocenia pan swój serial po nadaniu pierwszej serii? Piszą do pana widzowie?

 

 

Remigiusz Mróz: Piszą dość często, zresztą nie tylko do mnie. Wydaje mi się, że każdy, kto był zaangażowany w produkcję, odczuł na własnej skórze, że Chyłka to w pewnym stopniu postać, która dorobiła się kultowego miana. Dlatego tak istotne dla odbiorców jest, jakim samochodem jeździ, jaką kawę piję i jakie papierosy pali. Dla mnie, jako twórcy, nie ma to tak kluczowego znaczenia, bo serial to dzieło producentów - od początku założyłem, że musi różnić się trochę od książek i dopasować do formatu telewizyjnego. Zarówno, jeśli chodzi o sprawy prozaiczne, na przykład lokowanie produktu, jak i fabularne - w książkach mogę budować motywację danego bohatera przez pięćset stron, nie mówiąc niczego wprost. W serialu musi pojawić się jedna scena, która zwięźle wszystko tłumaczy.

 

PAP Life: Czy miał pan wpływ na dobór obsady?

 

R.M.: Nieformalny, byłem raczej głosem doradczym i starałem się nadto nie ingerować. Na szczęście zgadzaliśmy się co do każdej decyzji castingowej, a Magda Cielecka i Filip Pławiak dla wszystkich byli po prostu strzałem w dziesiątkę. Nie tylko genialnie odnajdują się w swoich rolach, ale potrafią także jako duet wykrzesać z relacji postaci dokładnie tyle iskier, ile trzeba.

 

PAP Life: Oczywiście, czerpie pan z własnego, zawodowego doświadczenia?

 

R. M.: Staram się tego nie robić, bo mogłoby mi się oberwać (śmiech). Ale tak, w luźny sposób bazuję na rzeczywistości - czy to w sprawach społecznych, czy stricte prawnych. Jednocześnie zawsze podkreślam, że otwierając moją książkę, wchodzi się do fikcyjnego, szeroko zakrojonego świata. Mogę pozwolić sobie na odstępstwa od obowiązujących przepisów, bo w serii "W kręgach władzy" zbudowałem od podstaw całą scenę polityczną. Kiedy więc ktoś dziwi się, że dany element procedury karnej odbiega od tej w kodeksie, odsyłam do ostatniej nowelizacji uchwalonej przez koalicję PDP-SORP.

 

PAP Life: Jak dowiedziałam się w TVN, za scenariusz odpowiada zespół w składzie: Justyna Stefaniak, Krzysztof Szpetmański, Michał Wawrzecki we współpracy z Darią Rogozińską i Dorotą Chamczyk. Ale kto wymyśla te fantastyczne odzywki Chyłki, pyskatej baby?

 

R.M.: W większości pochodzą z książek, choć zdarza się, że pojawiają się też wstawki spod pióra scenarzystów lub nawet z improwizacji aktorów. Tekst "bieganie poniża" był autorskim pomysłem Magdy, choć idealnie wpisującym się w poglądy Chyłki - w książce tę sama myśl wyraziła innymi słowami: "sport to zdrowie - bezpowrotnie stracone".

 

PAP Life: Bywa pan na planie?

 

R.M.: Byłem podczas ostatniego dnia zdjęciowego, zresztą miałem wtedy szansę przetestować własne zdolności aktorskie. Na nominację do Oscara wprawdzie nie zapracowałem, ale wydaje mi się, że całkiem nieźle udało mi się odegrać rolę prawnika idącego. Obiegowa wieść niesie, że odnalazłem się też dość dobrze w roli prawnika siedzącego (śmiech). Plan mam zatem taki, by zrobić cameo w każdej produkcji - a więc w najbliższym czasie w drugim sezonie Chyłki, a także w "Forście" oraz przy adaptacji "W kręgach władzy".

 

PAP Life: Co dalej? Jak widać, będzie już druga seria, ale tomów Chyłki ma pan aż 9. Wszystkie będą sfilmowane?

 

R.M.: Tak daleko w przyszłość jeszcze nie wybiegamy, ale wydaje mi się, że pewna doza optymizmu nie zaszkodzi. Jeszcze przed emisją zaczęły się prace nad drugim sezonem, co stanowiło duże wotum zaufania ze strony stacji. Kilkumilionowa oglądalność z pewnością daje nadzieję na to, że zobaczymy kolejne książki przeniesione na ekran.

 

PAP Life: To na fali sukcesu serialowego przestanie pan pisać powieści?

 

R.M.: W życiu! Książki dają absolutną wolność, nie ma tam żadnych ograniczeń - ani budżetowych, ani produkcyjnych. Obsada jest najlepsza, bo dobierana przez naszą własną wyobraźnię, a poza tym... mogą tam bez przeszkód prawnych rozbrzmiewać kawałki Iron Maiden. Na cały regulator.

 

PAP Life: Co może pan odsłonić z drugiej serii? Wiemy, że będzie Gierszał i Żmijewski, zaczyna się ciekawie (uwielbiam tę scenę, kiedy młody bohater robi sobie koktajl), gdzie będzie rozgrywać się akcja?

 

R.M.: Tym razem więcej czasu spędzimy w korporacyjnej i sądowej Warszawie, a Chyłka będzie musiała zmierzyć się nie tylko z dość kłopotliwą sytuacją w kancelarii, ale też z wyjątkowo parszywym klientem. Wydaje mi się, że Jakub Gierszał pokaże Piotra Langera w taki sposób, że kreacja ta na długo zapadnie nam wszystkim w pamięci.

 

PAP Life: Jakie są pańskie najbliższe plany literackie? Będzie pan na Targach Książki w Warszawie?

 

R.M.: Oczywiście! Zjawię się w sobotę, dwudziestego piątego maja, punktualnie o piętnastej. A moje myśli na razie koncentrują się na "Listach zza grobu", początku nowej serii. Książka dopiero trafiła na półki księgarń, ale mnie w głowie kołacze się już kontynuacja... a to zawsze dobry znak dla autora. Dowodzi, że historia ma potencjał - i że stało się dokładnie to, co powinno, czyli zaczęła żyć własnym życiem.

 

Rozmawiała: Dorota Kieras (PAP Life)

 

dki/ jbr/


Załączniki
WARSZAWA NAGRODY POLSKIEJ AKADEMII FILMOWEJ ORŁY 2018
Warszawa, 26.03.2018. Gala wręczenia 20. Polskich Nagród Filmowych Orły 2018, 26 bm. w Teatrze Polskim w Warszawie. Nz. aktorka Magdalena Cielecka (sl/awol) PAP/StrefaGwiazd/Stach Leszczyński

Copyright © PAP SA 2012 Materiały redakcyjne, fotografie, grafy, zdjęcia i pliki wideo pochodzące z serwisów PAP stanowią element baz danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A z siedzibą w Warszawie, i chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Z zastrzeżeniem przewidzianych przez przepisy prawa wyjątków, w szczególności dozwolonego użytku osobistego, ich wykorzystywanie dozwolone jest jedynie po zawarciu stosownej umowy licencyjnej. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.