PAP life
Użytkownik:
Hasło:
Kontakt z redakcją


19.12.2018, 13:13  Rozmaitości  Wywiad  Sport dla każdego
wstecz

Andrzej Bargiel, który zjechał na nartach z K2: jestem rozsądnym człowiekiem (wywiad)


Jego zjazd na nartach z K2 przez wielu określany był wyczynem XXI wieku. Andrzej Bargiel, bo o nim mowa, w wywiadzie dla PAP Life przekonuje, że - wbrew pozorom - jest rozsądnym człowiekiem. Choć kocha góry, relaksuje się nad morzem i... w domu.

PAP Life: Jako ambasador zimowej Małopolski, którym właśnie pan został, przekonuje pan, że będzie zachęcał do zdrowego stylu życia. W jaki sposób?


Andrzej Bargiel: Poprzez swoje social media będę promował aktywności, które można tutaj uprawiać. Będzie można zobaczyć mnóstwo dobrego materiału, przedstawiającego Małopolskę z trochę innej strony, dokładniej - z mojej perspektywy. Myślę, że to może inspirować ludzi do tego, żeby wyjść z domu - szczególnie zimą, kiedy pogoda za oknem nie jest za bardzo przyjazna, bo mamy mało światła, słońca i ten dzień jest krótki. Więc warto się ruszać dla zdrowia psychicznego - nie mówiąc o zdrowiu fizycznym.


Zamierzam wspierać młodych ludzi startujących w Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży, bo uważam, że musimy tworzyć przestrzeń dla dzieciaków, by mogły rywalizować, rozwijać się, szukać motywacji i inspiracji do pracy nad sobą. By mieć wielkich sportowców, musimy wspierać ten sport od ich najmłodszych lat. Temu kibicuję i mam nadzieję, że będzie nas w tym wspierać śnieżna zima.


PAP Life: Uważa pan, że polskie góry - mimo że nie są najwyższe - są najpiękniejsze. Brzmi jak lokalny patriotyzm.


A.B.: Tak, ale to prawda. Od wielu lat mieszkam w górach i one są różnorodne. Te góry na świecie bywają takie, że składa się na nie skała i lód, ale nie ma roślinności. U nas te pory roku są inne, różnią się od siebie i to jest fajne, że one zmieniają kolory. Mamy też bardzo dobrą dostępność, że tego samego dnia możemy wyjść na wspinaczkę, wspiąć się i wrócić do domu na noc. Po górach też biegam, jeżdżę na rowerze i na nartach oraz wspinam się - super, że to jest skumulowane w jednym miejscu, że nie muszę używać samochodu do tego, by docierać w miejsca treningu.


PAP Life: Czy jest coś innego poza górami, co sprawia panu przyjemność, pozwala się zrelaksować?


A.B.: Czasem wyjeżdżam nad morze, nad wodę i tam odpoczywam. Zawsze po powrocie mam taki dystans do gór. A interesuję się wieloma rzeczami - boksem, rajdami samochodowymi, Formułą 1 i bardzo się cieszę, że Robert Kubica wraca, w czym go wspierałem i przede wszystkim w to wierzyłem. To jest najlepsza promocja Polski w świecie, a jego historia pokazuje, że jeżeli się wierzy w coś i jeżeli się coś kocha to naprawdę można wiele dla tego zrobić.


PAP Life: Pan też dokonał tego, o czym inni mogą tylko pomarzyć. Co czuje się na ponad ośmiotysięcznym szczycie K2, kiedy się już tam wejdzie?


A.B.: Na pewno są piękne widoki (śmiech), co doceniłem dopiero po zjeździe, bo siedząc już w bazie stwierdziłem, że tam na górze zupełnie się z tego nie cieszyłem. Tam moje wyzwanie dopiero się zaczynało - dokładniej w momencie, kiedy zapiąłem narty. To była zdecydowanie najtrudniejsza część tego projektu.


PAP Life: Czyli tam na górze bardziej odczuwał pan strach?


A.B.: Strachu nie było, bo inaczej bym tam nie wszedł (śmiech). Była za to koncentracja.


PAP Life: Poczucie dumy i radości było dopiero na dole?


A.B.: Tak, kiedy dojechałem do bazy, odczułem dużą ulgę, że jest już po wszystkim i że możemy wracać do domu. A w górach tę tęsknotę czuć szczególnie. Dopiero w domu można się odprężyć.


PAP Life: Czy pana rodzina i znajomi, kiedy dowiedzieli się o pana planach, bardziej pana wspierali czy jednak mieli obawy o zdrowie, w ogóle o życie?


A.B.: Wbrew pozorom, jestem rozsądnym człowiekiem (śmiech). Mam dystans do tego, co robię, ale zawsze staram się przygotowywać do takich rzeczy jak najlepiej, bo nie akceptuję zbyt dużego ryzyka i jeżeli ono występuje, po prostu rezygnuję. Myślę, że moi bliscy też mają tego świadomość, więc wspierają mnie. Choć wiedzą, że zawsze starałem się obiektywnie dobierać sobie te cele, na pewno nie jest im łatwo zaakceptować, że robię to, co robię. Jednak ciężko jest rezygnować ze swoich pasji, na rzecz tego, żeby wszyscy wokół czuli się dobrze.


PAP Life: Przyznaje pan, że zjazd na nartach z K2, co określane było wyzwaniem XXI wieku, było zwieńczeniem pana pracy i formą uczczenia 30. urodzin. To co planuje pan na czterdziestkę?


A.B.: Jeszcze nie mam pojęcia (śmiech). Mam długoterminowe plany, ale motywacją do robienia tego jest pasja. Lubię spędzać czas w górach i to nie jest tak, że muszę wjeżdżać na ośmiotysięczniki, by sprawić sobie radość. Jest mnóstwo celów, nawet na poziomie Małopolski, gdzie trenuję i się rozwijam. Choć wyjeżdżam też w dalsze miejsca, by dawać sobie nowe bodźce. Moim marzeniem jest robić to, co robię jak najdłużej, bym był zdrowy, wtedy te aktywności będę mógł uprawiać do późnego wieku.


Z Andrzejem Bargielem - pochodzącym z Łętowni skialpinistą, który jako pierwszy człowiek na świecie dotarł na K2, aby zjechać z niego na nartach - rozmawiała Paulina Persa (PAP Life).


pau/ jbr/


Załączniki
KOSTRZYN NAD ODRĄ KONFERENCJA ANDRZEJ ABARGIELA
Kostrzyn nad Odrą, 04.08.2018. Narciarz i alpinista Andrzej Bargiel podczas konferencji prasowej na Pol'and'Rock Festival (Przystanek Woodstock) w Kostrzynie nad Odrą, 4 bm. Bargiel 20 lipca br. jako pierwszy czlowiek w historii zjechał na nartach z wierzchołka K2, drugiego najwyższego szczytu na ziemi. (gj) PAP/Lech Muszyński

Copyright © PAP SA 2012 Materiały redakcyjne, fotografie, grafy, zdjęcia i pliki wideo pochodzące z serwisów PAP stanowią element baz danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A z siedzibą w Warszawie, i chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Z zastrzeżeniem przewidzianych przez przepisy prawa wyjątków, w szczególności dozwolonego użytku osobistego, ich wykorzystywanie dozwolone jest jedynie po zawarciu stosownej umowy licencyjnej. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.